2006/10/10
2006/10/09
Do PL na swieta?
Prawdopodobne jest, ze pojawie sie w Polsce na Swieta, ale napewno bede w Huddersfield na Sylwestra. Wszytsko teraz zalezy od tego czy uda sie znalezc oferte przelotu atrakcyjna finansowo, bo nie mam duzej ochoty tluc sie autobusem do Polski, a moze... (?) Zobaczymy.
Narazie gdybym lecial, to wylot mialbym z Liverpool'u, a pojawilbym sie w Balicach (Docent - szykuj limuzyne i 50 Centa - "In da club").
Wlasnie jestem po wykladach, za pol godziny mam lab'a. Przezyje. Potem ide na jakies zakupy, bo jedzenie ktore wczoraj kupilem to tak nie mozna nazwac raczej pozadnymi zakupami. Pozatym potrzebuje paste do butow, i atrament w plynie, nie w nabojach.
Jutro mam dzien wolny, to zapoluje na cos, w sumie to moge zapolowac i dzisiaj. Weekend spedzilem raczej spokojnie, chociaz wyszlismy do Revolution oczywiscie.
Przypomnialo mi sie: chyba kazdy w Ashenhurst, niezaleznie od narodowosci, wie teraz co po polsku znaczy "Pokaz cycki", lacznie z ochrona. Marketing wirusowy to sie nazywa (prawie) ;-)
Do nastepnego razu.
Narazie gdybym lecial, to wylot mialbym z Liverpool'u, a pojawilbym sie w Balicach (Docent - szykuj limuzyne i 50 Centa - "In da club").
Wlasnie jestem po wykladach, za pol godziny mam lab'a. Przezyje. Potem ide na jakies zakupy, bo jedzenie ktore wczoraj kupilem to tak nie mozna nazwac raczej pozadnymi zakupami. Pozatym potrzebuje paste do butow, i atrament w plynie, nie w nabojach.
Jutro mam dzien wolny, to zapoluje na cos, w sumie to moge zapolowac i dzisiaj. Weekend spedzilem raczej spokojnie, chociaz wyszlismy do Revolution oczywiscie.
Przypomnialo mi sie: chyba kazdy w Ashenhurst, niezaleznie od narodowosci, wie teraz co po polsku znaczy "Pokaz cycki", lacznie z ochrona. Marketing wirusowy to sie nazywa (prawie) ;-)
Do nastepnego razu.
Etykietki:
ashenhurst,
docent,
samolot,
swieta,
university
2006/10/06
Hm...
Musze opracowac jakis system, aby moc w stanie zdazyc na autobus o 08:50. Zajecia najwczesniej zaczynaja mi sie o 09:15, ale nie pamietam ostatnio, kiedy zdazylem na autobus.
Mam nadzieje, ze da sie placic moja polska karta tutaj w Anglii. W sumie jest to VISA, wiec nie powinno byc problemow. Oby. Czekam nadal na PIN do mojej angielskiej karty.
Stresuja mnie sprawy finansowe, a dokladniej to, ze mam za malo pieniedzy i nie moge znalezc pracy. Najgorsze jest to, ze chodze i rozgladam sie, dzialam i nic. Niedobrze.
Napisze cos jeszcze pozniej, bo wracam do Ashenhurst na lunch.
Mam nadzieje, ze da sie placic moja polska karta tutaj w Anglii. W sumie jest to VISA, wiec nie powinno byc problemow. Oby. Czekam nadal na PIN do mojej angielskiej karty.
Stresuja mnie sprawy finansowe, a dokladniej to, ze mam za malo pieniedzy i nie moge znalezc pracy. Najgorsze jest to, ze chodze i rozgladam sie, dzialam i nic. Niedobrze.
Napisze cos jeszcze pozniej, bo wracam do Ashenhurst na lunch.
2006/10/04
Mail od Dennis'a
Dosatlem kolejnego maila od Dennis'a. Podoba mi sie fragment:
Attendance twice each year at a staff-student meeting. This would be 1 hour maximum, tea and biccies supplied of course, but keep your thieving hands off the choccy bourbons they are for staff (me) only.
Dzis bylem w tej agencji o ktorej pisalem, ale nie zdazyli jeszcze przeprocesowac tego formularza. Szkoda.
Ide zaraz na takie zajecia dodatkowe English For Academic Purposes, na tym jest dobra zabawa. Mam kilka nowych mozliwosci znalezienia pracy, wiec potem je zbadam, tzn po tych zajeciach.
Nauczylem sie wczoraj od Tomo, ze po zamiast Thank you mozna tez mowic Ta.
Attendance twice each year at a staff-student meeting. This would be 1 hour maximum, tea and biccies supplied of course, but keep your thieving hands off the choccy bourbons they are for staff (me) only.
Dzis bylem w tej agencji o ktorej pisalem, ale nie zdazyli jeszcze przeprocesowac tego formularza. Szkoda.
Ide zaraz na takie zajecia dodatkowe English For Academic Purposes, na tym jest dobra zabawa. Mam kilka nowych mozliwosci znalezienia pracy, wiec potem je zbadam, tzn po tych zajeciach.
Nauczylem sie wczoraj od Tomo, ze po zamiast Thank you mozna tez mowic Ta.
2006/10/03
Moje CV
Tak sobie pomyslalem przed chwila, ze opublikuje tutaj moje CV. Nie wiem po co, ale mam na to ochote. Jak ktos chce moze zciagnac stad - http://tinyurl.com/p57km (rapidshare).
Jutro ide do agencji pracy, aby zobaczyc, czy z moim formularzem wszytsko jest w porzadku. Jesli jest jutro wieczorem wysla mnie gdzies, abym pracowal. Fajnie by bylo.
Jutro ide do agencji pracy, aby zobaczyc, czy z moim formularzem wszytsko jest w porzadku. Jesli jest jutro wieczorem wysla mnie gdzies, abym pracowal. Fajnie by bylo.
2006/10/02
Bieganie z CV
Dzis znowu biegalem z plikiem CV po miescie, wydaje mi sie, ze bylem juz prawie wszedzie. Bylem takze w jakiejs agencji posrednictwa pracy, ktora polecil mi znajomy Slowak. Dali mi formularz, ktory mam im jutro zaniesc. Srednio podoba mi sie ten pomysl, ale coz. Zaraz spojrze takze na nowe oferty w JobShopie.
Zajecia dzis byly ciekawe, mielismy lab po raz pierwszy z Quantitative Research Methods, bylo to wszytsko bardzo latwe, nie przemeczylem sie intelaktualnie dzisiaj.
Dzisiaj powienienem takze miec juz zdjecia z urodzin Agnieszki, wiec mozliwe jest, ze jeszcze dzis beda online.
Pisalem juz chyba o tym grubym Finie, ktory mieszka z nami. Wczoraj przekroczyl dopuszczalne normy zachowania. OK, opisze to bo to w sumie zabawne tez jest czasami jak sie na to spojrzy.
Przyjechalem do Anglii majac talerz i kubek z duralexu. Gdy przyjechal Fin i Joanna, kubek wraz z talerzem gdzies zaginal. Nie przejelem sie tym zabardzo bo Polak z ktorym mieszkalem przez tydzien zostawiel jakies swoje rzeczy, to urzywalem ich. Pozatym uzywalismy tez talerzy Agnieszki.
Fajnie bylo do czasu, kiedy zorinetowalismy, ze Fin tez ich uzywa. Talerze Agi Brown sa zamkniete w szafce na klodke. Wczoraj zrobil sobie jedzienie na nie swojej patelnii nie mogac znalezc talerza dla siebie jadl bezposrednio z niej skrobiac ja widelcem, a wiadomo powszechnie, ze telfonu nie mozna tak traktowac okrutnie.
Wiec poszedlem z Aga zapukac do jego drzwi aby zszedl na dol, abysmy z nim porozmawiali wszyscy. Zszedl i Aga z nim rozmawia, po chwili ja sie wtracilem i powiedzialem o co jej chodzi w nieco bardziej dobitnej, lecz nie niegrzecznej formie. On sie zestresowal, trzasnal drzwiami i wyszedl.
Wogole doszedlem do wniosku, ze nie bede tolerowac jego chamstwa, wiec dzisiaj mam porozmawiac z kims wyzej o nim.
Tyle. Kurtyna opada.
Zajecia dzis byly ciekawe, mielismy lab po raz pierwszy z Quantitative Research Methods, bylo to wszytsko bardzo latwe, nie przemeczylem sie intelaktualnie dzisiaj.
Dzisiaj powienienem takze miec juz zdjecia z urodzin Agnieszki, wiec mozliwe jest, ze jeszcze dzis beda online.
Pisalem juz chyba o tym grubym Finie, ktory mieszka z nami. Wczoraj przekroczyl dopuszczalne normy zachowania. OK, opisze to bo to w sumie zabawne tez jest czasami jak sie na to spojrzy.
Przyjechalem do Anglii majac talerz i kubek z duralexu. Gdy przyjechal Fin i Joanna, kubek wraz z talerzem gdzies zaginal. Nie przejelem sie tym zabardzo bo Polak z ktorym mieszkalem przez tydzien zostawiel jakies swoje rzeczy, to urzywalem ich. Pozatym uzywalismy tez talerzy Agnieszki.
Fajnie bylo do czasu, kiedy zorinetowalismy, ze Fin tez ich uzywa. Talerze Agi Brown sa zamkniete w szafce na klodke. Wczoraj zrobil sobie jedzienie na nie swojej patelnii nie mogac znalezc talerza dla siebie jadl bezposrednio z niej skrobiac ja widelcem, a wiadomo powszechnie, ze telfonu nie mozna tak traktowac okrutnie.
Wiec poszedlem z Aga zapukac do jego drzwi aby zszedl na dol, abysmy z nim porozmawiali wszyscy. Zszedl i Aga z nim rozmawia, po chwili ja sie wtracilem i powiedzialem o co jej chodzi w nieco bardziej dobitnej, lecz nie niegrzecznej formie. On sie zestresowal, trzasnal drzwiami i wyszedl.
Wogole doszedlem do wniosku, ze nie bede tolerowac jego chamstwa, wiec dzisiaj mam porozmawiac z kims wyzej o nim.
Tyle. Kurtyna opada.
Subskrybuj:
Posty (Atom)