Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praca. Pokaż wszystkie posty

2007/01/15

Poniedzialek

Nie wiem, czy uda mi sie przyleciec do Polski na Swieta, wszytsko zalezy od tego, czy uda mi sie znalezc prace. Mam nadzieje, ze nie bedzie zle, chociaz znalezienie pracy tutaj nie jest najlatwiejsza sprawa do zrobienia.

Jakby bylo bardzo zle, to zostaje z moja Asia w Ashenhurst.

Ciesze sie, ze Maciek dostal kartke na urodziny od nas. Czekam na relacje z imprezy (no i zdjecia, bo nie wierze, ze nie robiliscie...) Pozdrowienia dla Lukasza i Docenta(i Klaudii), ktory kupil sobie Saaba, mam nadzieje. Czekam na zdjecia od Was!

Teraz mam dwa dni wolnego, poswiece je na szukanie pracy i zrobie cos z Psychologii.

2006/11/08

Dzien wolny

Dzisiaj niestety mam dzien wolny. Pisze niestety, bo mysallem, ze dzisiaj pojde do pracy przez Major Recruitment. Aske wyslali gdzies do pakowania czy tak segregowania ulotek lub listow, a mi powiedzieli, ze potrzebuja tylko trzy osoby. Ja bylem czwarta. Trudno.

Musze isc do naszego tutora, jako student rep, w sprawie cotygodniowych spotkan. Fajnie. A moze wysle maila. Wyslalem, ciekawe kiedy dostane odpowiedz. Mam nadzieje, ze o 18 juz bedzie, bo wtedy jestem umowiony z Aska.

Wydrukowalem sobie juz Blackboard'y na jutro, chyba tez odrazu wydrukuje sobie na piatek. W sumie mam troche czasu,pozatym chce miec juz wszytsko gotowe.

Sprawdzam wlasnie jak dostac sie do Liverpool'u z Huddersfield. CU.

2006/10/17

Rozne, kolorowe i podluzne

Docent nie martw sie poradzilem sobie z tym co Ci pisalem SMS'em. Chyba. Lukasz - dzieki Ci wielkie za fotki z 18, poczulem namiastke klimatu jaki tam byl, szkoda, ze nie zaznaczylem tam swojej obecnosci w jakis sposob. Ale bez nerwow, ja zyje jeszcze, zobaczymy sie na swieta.

Wczoraj z Aska siedzielismy do 4AM, i okazalo sie ze nie tylko ten gruby, oblesny Fin chrapie. Chrapie tez Ali, chlopak z Jordanii. Zabawnie, bo jak sie stanelo w odpowiednim miejscu na schodach to mozna bylo uslyszec obu. Brzuch mnie bolal od smiechu.

Mialem dzisiaj isc na impreze, ale nie ide, z powodow niezaleznych odemnie. Trudno. Oddalem dzis pierwsza prace, jaka mialem do napisania - banal, tylko streszczenie tekstu z wlasiwie napisanym zrodlem.

Pracy nadal nie mam, denerwuje mnie to bo staram sie, dzwonie, przegladam oferty, pisze maile, i roznosze CV.

Co do powrotu mojego to zacytuje z maila od mamy:

"...Co do samolotu to masz 2 opcje przyjechac 15.12 - 39.99 funtow+oplaty albo 17.12 - 49.99+ a wracac mozesz tylko 27.12 (...) chyba tak wrocic chciales. Co bedzie kosztowalo 66.94 lub 77 funtow + podroz do i z Liverpool. (...) Dowiedz sie szybko o wszystko bo ten booking trzeba zrobic blyskawicznie - chyba ta oferta jest do 19.10..."

No. Tyle na teraz, niewykluczone, ze dzis cos jeszcze napisze. Elo!

2006/10/12

Major Recruitment & Diary

Bylem dzis z Aska w Major Recruitment i udalo mi sie zarejestrowac, zajelo mi to jednak tyle czasu, ze nie bylem na wykladzie z Psychologii Rozwojowej. Naszczescie materialy z wykladu sa online, wydrukowalem je juz wczoraj, wiec mam nadzieje, ze nie stracilem duzo rozrywki.

W poniedzialek mam zadzwonic, i umowic sie na wtorek i srode. Oby wszytsko poszlo dobrze.

Dzis po powrocie do domu na lunch zorientowalem sie, ze zostawilem Kalendarz/Dziennik w bibliotece, po przeszukaniu pokoju. Zestresowalem sie, bo mam w nim praktycznie wszytsko zapisane. Pol godziny po tym jak zaczelem sie tym denerwowac dostaje text, ze ktos z Health and Sport Science znalazl go i odniosl do recepcji biblioteki. Ale mialem szczescie!

W Polsce chyba taki fart jest malo prawdopodobny, chociaz niektorzy pewnie pamietaja, jak na Nowych blokach zostawilem portfel na schodach i na drugi dzien sie znalazl.

Docentowi dziekuje za telefon, calej reszcie lacznie z Lukaszem za komentarze. Pewnie wroce na swieta to sie zobaczymy i zrobimy melanz. Ufam, ze przezycjecie 18stke Lukasza.

Jutro piatek, tygodnia koniec i poczatek. Chyba jutro sa moje ulubione zajecia, bo z Dennisem Business Operations. Fajnie. Aha, jakies zdjecia, ktore nie zamiescilem online znalezlismy wczoraj na plycie Agnieszki, sa ponizej. CU.

Tomo Ksawery Aga Aga Colin Rafael Ksawery
Tomo + Ksawery Jana Colin Ksawery

2006/10/06

Hm...

Musze opracowac jakis system, aby moc w stanie zdazyc na autobus o 08:50. Zajecia najwczesniej zaczynaja mi sie o 09:15, ale nie pamietam ostatnio, kiedy zdazylem na autobus.

Mam nadzieje, ze da sie placic moja polska karta tutaj w Anglii. W sumie jest to VISA, wiec nie powinno byc problemow. Oby. Czekam nadal na PIN do mojej angielskiej karty.

Stresuja mnie sprawy finansowe, a dokladniej to, ze mam za malo pieniedzy i nie moge znalezc pracy. Najgorsze jest to, ze chodze i rozgladam sie, dzialam i nic. Niedobrze.

Napisze cos jeszcze pozniej, bo wracam do Ashenhurst na lunch.

2006/10/04

Mail od Dennis'a

Dosatlem kolejnego maila od Dennis'a. Podoba mi sie fragment:

Attendance twice each year at a staff-student meeting. This would be 1 hour maximum, tea and biccies supplied of course, but keep your thieving hands off the choccy bourbons they are for staff (me) only.

Dzis bylem w tej agencji o ktorej pisalem, ale nie zdazyli jeszcze przeprocesowac tego formularza. Szkoda.

Ide zaraz na takie zajecia dodatkowe English For Academic Purposes, na tym jest dobra zabawa. Mam kilka nowych mozliwosci znalezienia pracy, wiec potem je zbadam, tzn po tych zajeciach.

Nauczylem sie wczoraj od Tomo, ze po zamiast Thank you mozna tez mowic Ta.

2006/10/03

Moje CV

Tak sobie pomyslalem przed chwila, ze opublikuje tutaj moje CV. Nie wiem po co, ale mam na to ochote. Jak ktos chce moze zciagnac stad - http://tinyurl.com/p57km (rapidshare).

Jutro ide do agencji pracy, aby zobaczyc, czy z moim formularzem wszytsko jest w porzadku. Jesli jest jutro wieczorem wysla mnie gdzies, abym pracowal. Fajnie by bylo.

2006/10/02

Bieganie z CV

Dzis znowu biegalem z plikiem CV po miescie, wydaje mi sie, ze bylem juz prawie wszedzie. Bylem takze w jakiejs agencji posrednictwa pracy, ktora polecil mi znajomy Slowak. Dali mi formularz, ktory mam im jutro zaniesc. Srednio podoba mi sie ten pomysl, ale coz. Zaraz spojrze takze na nowe oferty w JobShopie.

Zajecia dzis byly ciekawe, mielismy lab po raz pierwszy z Quantitative Research Methods, bylo to wszytsko bardzo latwe, nie przemeczylem sie intelaktualnie dzisiaj.

Dzisiaj powienienem takze miec juz zdjecia z urodzin Agnieszki, wiec mozliwe jest, ze jeszcze dzis beda online.

Pisalem juz chyba o tym grubym Finie, ktory mieszka z nami. Wczoraj przekroczyl dopuszczalne normy zachowania. OK, opisze to bo to w sumie zabawne tez jest czasami jak sie na to spojrzy.

Przyjechalem do Anglii majac talerz i kubek z duralexu. Gdy przyjechal Fin i Joanna, kubek wraz z talerzem gdzies zaginal. Nie przejelem sie tym zabardzo bo Polak z ktorym mieszkalem przez tydzien zostawiel jakies swoje rzeczy, to urzywalem ich. Pozatym uzywalismy tez talerzy Agnieszki.

Fajnie bylo do czasu, kiedy zorinetowalismy, ze Fin tez ich uzywa. Talerze Agi Brown sa zamkniete w szafce na klodke. Wczoraj zrobil sobie jedzienie na nie swojej patelnii nie mogac znalezc talerza dla siebie jadl bezposrednio z niej skrobiac ja widelcem, a wiadomo powszechnie, ze telfonu nie mozna tak traktowac okrutnie.

Wiec poszedlem z Aga zapukac do jego drzwi aby zszedl na dol, abysmy z nim porozmawiali wszyscy. Zszedl i Aga z nim rozmawia, po chwili ja sie wtracilem i powiedzialem o co jej chodzi w nieco bardziej dobitnej, lecz nie niegrzecznej formie. On sie zestresowal, trzasnal drzwiami i wyszedl.

Wogole doszedlem do wniosku, ze nie bede tolerowac jego chamstwa, wiec dzisiaj mam porozmawiac z kims wyzej o nim.

Tyle. Kurtyna opada.

2006/09/29

Szukanie pracy i takie tam

Bardzo chcialbym juz znalezc prace, Joanna z mojego domku juz ma. Tak wogole to nasz domek nr 16 zreszta to od jakiegos czasu jest znany pod nazwa Havana Club, tak sobie kiedys dla rozrywki wymyslilismy i jak sie umawiamy to zawsze w klubie.

Przysiegam sobie, ze jutro ide na miasto i rozniose przynajmniej z 20 CV, pojde tez do jakis agencji posrednictwa, aby jakakolwiek prace znalezc, bo w koncu mam dwa dni wolne w tygodniu. Stresuje mnie to troche, ze nie mam tej pracy.

Dzis mielismy gdzies wyjsc, ale zdecydowalismy, ze nie wychodzimy, bo pada i jest smutna pogoda, pozatym nie jestesmy przygotowani psychicznie. Jutro obchodzimy urodziny Agi Blond (ladniejsza niz na zdjeciu), wiec mam nadzieje, ze nie bede zalowal, ze dzis nie wyszedlem. Dzisiaj wypijemy sobie tylko po lampce Lambrini z dziewczynami.

Przypominam wszytskim, ze mozna sie ze mna kontaktowac za posrednictwem maila takze. Moj prywatny adres zna juz kazdy - ksawery11@gmail.com - a moj uniwersytecki, chyba tylko nieliczni - b0669659@hud.ac.uk. Ten uniwersytecki zawsze sprawdzam najpierw, wiec nie krepujcie sie wysylac maile na niego.

Bonusowe zdjecia dolaczam, milego weekendu!

88251741_8b27985eec_o 88634155_896324ed0c_b 127516486_fd7f683591_b